poniedziałek, 29 września 2014

CUDOWNE WINOGRONO/ SCRUB DO CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Dzisiaj chcę pokazać Wam produkt, do którego byłam od początku sceptycznie nastawiona i sama nie wiem czemu! Chcę pokazać Wam peeling, który swoim wyglądem/konsystencją bardzo przypominał mi peelingi Wellness&Beauty, które mnie uczulają i podrażniają. Przez markę Wellness&Beauty znienawidziłam taki typ peelingów i bardzo bałam się, że i ten egzemplarz podrażni moją skórę. Co się okazało w trakcie użytkowania? Tego dowiecie się poniżej :).

sobota, 27 września 2014

ZŁUSZCZAJĄCĄ PINA COLADĘ DO CIAŁA POPROSZĘ!/ SCRUB DO CIAŁA/ PERFECTA

Witajcie!


Jak tylko na rynku pojawiły się nowe, jedzeniowe masła do ciała firmy Perfecta zaopatrzyłam się we wszystkie dostępne zapachy: Lody Melba, Jagodowa Muffinka oraz Pina Colada - po prostu nie mogłam się im oprzeć. Opisywałam Wam je tutaj. Potem dokupiłam cztery kolejne: Krem Brulee, Czekoladowe Trufle, Mistyczny Lotos oraz Kryształowa Rosa - które czekają na testowanie. Peelingi sobie odpuściłam, ale wiedziałam, że prędzej czy później i one trafią do mojej kolekcji. Stało się to stosunkowo niedawno, gdy udało mi się wygrać konkurs, który marka Perfecta organizowała na swoim "Fanpejdżu". Z tego co pamiętam 50 dziewczyn otrzymało wtedy do testów krem do twarzy oraz peeling w moim ulubionym zapachu!

piątek, 26 września 2014

MOC SIARKOWEGO OCZYSZCZENIA/ MYDŁO DO TWARZY/ BARWA SIARKOWA

Witajcie!


Moje Drogie, dzisiaj będzie recenzja produktu z którym bardzo się polubiłam, ale nie jest to (niestety) produkt dla każdego. O mojej miłości do mydeł w kostce po raz enty pisać nie będę, aczkolwiek od razu można się domyślić, że dzisiejszym bohaterem będzie mydlana kostka :). Kostka, która może wysuszyć, może podrażnić, ale na mojej zanieczyszczonej skórze po prostu się sprawdziła. Może sprawdzi się również u Was ?

środa, 24 września 2014

AQUATIQUE EYE CREAM (REGENERUJĄCY KREM POD OCZY) OD MADAME L'AMBRE

Witajcie!


Nie wiem czy Wy też tak macie, ale mam sporo zaległych produktów do zrecenzowania, ale za nic w świecie nie mogę się do nich przybrać! Zdjęcia zrobiłam już dawno, ale weny brak! Ciągle jakiś innych produkt, inny post stoi mi na drodze. A to peeling, a to denko, a to nowe woski Yankee Candle. Nie wiem jak, ale muszę sama sobie zafundować wielkiego kopasa w wielkie dupsko i w końcu zrobić to co należy. Nie wspominam już nawet o tym, że moje ziołowe wpisy obumarły śmiercią naturalną. Powiem krótko: do dupy taka robota! Czas najwyższy się ogarnąć i raz, a porządnie zrobić to co należy!

Z tego oto właśnie postanowienia, z tejże pięknej litanii, którą wyżej raczyłam ogłosić powstaje dzisiejsza recenzja kremiku pod oczy od nieistniejącej już marki Madame LAMBRE (aczkolwiek sklep internetowy nadal działa).

wtorek, 23 września 2014

KĄPAŁYŚCIE SIĘ KIEDYŚ Z SYRENĄ?/ PIANKA DO MYCIA CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


W związku z tym, iż Maja znowu daje nam popalić jest mnie tutaj trochę mniej, aczkolwiek to wszystko kwestia czasu. Teraz malutka ma chyba problem z dziąsłami i ząbkowaniem. Powoli coś zaczyna się dziać bo ślini się strasznie, a swoje pięści połyka w całości. Na chwilę obecną zarywamy wszystkie nocki od około 2 tygodni. Poza tym wszystko jest w porządku. Wszystkie badania w normie. Chociaż nie ukrywam, że moje bolące brzucho wymaga badania, ale to może innym razem.


Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na recenzję pianki do mycia ciała marki Craft'n'Beauty. Recenzowałam już w przeszłości mydła, żele do mycia ciała, ale pianki nigdy. To mój debiut i jest mi niezmiernie miło, że to właśnie piankę Crat'n'Beauty dane mi było testować. Pianka była elementem ambasadorskiej paczki o której pisałam Wam tutaj.

niedziela, 21 września 2014

9 CUDÓW OD YANKEE CANDLE/ WOSKI ZAPACHOWE

Witajcie!

Niedawno na Facebooku pokazałam Wam swoje nowe zamówienie Yankee Candle. Najpierw doszły do mnie 4 tarty, o których pisałam tutaj, a zaraz po nich przyszły 2 słoiczki, 7 tart oraz 14 samplerów. Prawie 30 zapachowych umilaczy w przeciągu tygodnia to mój osobisty rekord i chyba przegięcie pały na całej linii :).



piątek, 19 września 2014

SPÓŹNIONY PROJEKT DENKO - SIERPIEŃ

Witajcie!


Wstyd, po prostu wstyd! Mamy połowę września, a ja nie dodałam jeszcze postu z denkiem z miesiąca sierpnia. To moja blogowa porażka ostatnich tygodni - nie wspominając o aktualizacji włosowej! A przecież włosy były ścinane!

Przyznam Wam szczerze, że kiedyś denko było moim ulubionych postem. Teraz przychodzi mi bardzo ciężko i nie chce mi się po prostu o tym pisać. Większą frajdę sprawiają mi recenzje w których możecie znaleźć produkt dla siebie. Pomyślimy nad tym :).


Jako, że uwielbiam kąpiele udało mi się zużyć dwa płyny do kąpieli - chociaż zużywałam je dłużej niż jeden miesiąc żeby nie było :). Tradycyjnie pojawia się Luksja - tym razem o zapachu Yummy Marshmallow oraz płyn dla dzieci Kido o zapachu Oranżady. Luksje wielbię i kocham więc tutaj rozpisywać się nie będę. Jeżeli chodzi o płyn Kido to żadnej rewelacji nie ma. Skusił mnie zapach oranżady, ale okazało się, że jest tak słaby, ulotny i chemiczny, że nigdy dziecka bym w tym nie wykąpała. Kosztuje tyle samo co płyn dla dzieci firmy Ziaja, a Ziaja bije Kido na głowę. Jeżeli lubicie płyny w takim klimacie to polecam gumową albo ciasteczkową Ziajkę dla dzieci.

środa, 17 września 2014

"GRANITE SAND", CZYLI PRZEGLĄD NOWYCH LAKIERÓW PIASKOWYCH OD WIBO

Witajcie!


Nie trzeba być wielkim fanem bloga brokatwspreju, a żeby wiedzieć, że autorka, czyli ja (:D) mam bzika na puncie paru rzeczy. Jednym z wielu takich elementów są lakiery piaskowe - nie ważne jakiego koloru, jakiej firmy. Ważne, że piaskowe! Po tylu przetestowanych przeze mnie lakierach widzę różnice jakie panują między poszczególnymi firmami. Chodzi oczywiście o różnice w piaskowej fakturze. Dzisiaj pokażę Wam lakiery, które zaskoczyły mnie właśnie swoją fakturą.

Wchodząc niedawno do Rossmanna nie miałam pojęcia, że marka Wibo wypuszcza nowe lakiery. Przeglądam systematycznie SKARB-a, śledzę "Nowości" oraz "Wkrótce na półkach", ale nowej kolekcji Wibo nie widziałam. Nie spotkałam ich nawet w internecie nie wspominając o FP firmy Wibo. Jakież było moje wielkie zdziwienie kiedy idąc w kierunku szafy Lovely, lakiery Wibo zaczęły do mnie machać i szczerzyć swoje kolorowe kły! Początkowo nie byłam zachwycona. Same nudne, szaro bure, jesienne kolory. Deprecha murowana - jak nic. Same czernie, szarości, bordo, fiolety i beże. Zaczęłam jednak przyglądać się im z bliska ponieważ lakiery były podzielone na sekcje - i takim oto cudem dorwałam piaskowce! Ależ byłam na nie napalona! Wzięłam 4 do ręki, ale summa summarum kolory mi się nie podobały więc wzięłam tylko jedną buteleczkę w kolorze pudrowego fioletu. Swoją drogą mogliby bardziej urozmaicić tą burą gamę kolorystyczną. Pooglądałam co tam jeszcze nowego wprowadzili - matty (które chciałam wziąć, ale kolory w ogóle mi nie podpasowały) oraz lakiery z efektem skóry, zainteresowały mnie najbardziej.

Wróciwszy do domu, pomalowałam paznokcie owym piaskowcem Wibo i byłam nim po prostu zachwycona. Minęło parę dni, na blogach zaczęły pojawiać się posty, wpisy, recenzje, a ja zakochałam się w tych lakierach jeszcze bardziej. Takim oto sposobem w mojej kolekcji znalazła się cała piaskowa seria składająca się z 5 buteleczek. Co więcej, lakiery z efektem skóry były tak zbliżone do piasków, że sięgnęłam po 2 buteleczki :D. O lakierach z efektem skóry napiszę jednak kiedy indziej. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam piaskową serię Wibo "Granite Sand". Z góry przepraszam, że pokazuję lakier na tipsach, ale moje paznokcie niestety nie odrosły to zadowalającej mnie długości :/.

Jak zwykle bez sensu się rozpisałam :). Zaczynajmy :).


wtorek, 16 września 2014

MASECZKA-PEELING K+K MARKI FITOMED - I CO JA NA TO?

Witajcie!


Niedługo zmienię chyba nazwę bloga na "Peelingowe recenzje" chociaż "Magda i Yankee Candle" też obecnie bardzo do mnie pasuje :D. A wracając do tematu i wpisu głównego chciałabym przedstawić Wam kolejny peelingowy produkt. Wiem, że ostatnio mogę się Wam wydawać trochę monotematyczna, ale cóż ja mogę poradzić na moją nową, złuszczającą manię? Peelingowych fanek też sporo zauważyłam więc największą radochą dla mnie jest fakt, że któraś z Was spośród tych wszystkich recenzji może znaleźć coś dla siebie.

sobota, 13 września 2014

ABY WYGRAĆ TRZEBA GRAĆ!/ ROZDANIE

Witajcie!


Zapraszam Was na kolejne, brokatowe rozdanie :). Robię je od tak, bez żadnej, szczególnej okazji. Majeczka wczoraj miała swoje pierwsze imieniny, a ja postanowiłam obdarować swoich czytelników paroma fajnymi kosmetykami. Mam nadzieje, że przyłączycie się do zabawy :).


Baner konkursowy

piątek, 12 września 2014

JESTEM CHORA! JESTEM UZALEŻNIONA!/ YANKEE CANDLE/ WOSKI ZAPACHOWE

Witajcie!


Tak, tak jestem chora, ale na punkcie wosków Yankee Candle! Nie każda/każdy z Was jest na bieżąco z FP bloga więc czym prędzej przybywam i do Was z nowościami od Yankee Candle, które niedawno przytargał do mnie listonosz. Jakby ktoś się pytał czekam na jeszcze 23 sztuki wosków i samplerów :D.

czwartek, 11 września 2014

A MOŻE BY TAK ZIOŁOWY NAPAR DO KĄPIELI?/ PŁYN DO KĄPIELI/ FITOMED

Witajcie!


Po opisaniu Wam pudru do kąpieli Craft'n'Beauty - klik - postanowiłam pozostać w klimacie kąpielowym i przedstawić Wam umilacz w postaci płynu do kąpieli. Tak, tak, wiem, że psioczyłam o obłości i nudności owych płynów, ale co powiecie na płyn, który w wodzie zachowuje się jak ziołowy napar?

wtorek, 9 września 2014

KĄPIELOWE UMILACZE, CZYLI PUDER DO KĄPIELI OD CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Powiem tak: niemoc twórcza mnie ogarnia! Nie mam ani sił, ani chęci na pisanie jakichkolwiek postów. Każdy okupiony jest wielkim wysiłkiem fizycznym i psychicznym. W powietrzu czuję już jesień co dodatkowo potęguje depresyjne nastroje. Biometry niestety nie są dla mnie zbyt korzystne. Robię co mogę aby poprawić sobie nastrój.

Zastanówmy się teraz co może poprawić humor nam kobietom? Zakupy? No niby tak, ale perspektywa wydania kolejnej stówy też nie wygląda za różowo, prawda? A może aromaterapia? Woski, świeczki, kadzidełka? Brzmi ciekawie. A może preferujecie gorące kąpiele? Wanna pełna wody i ...? No właśnie, co wrzucie do wanny, a żeby Wasze kąpiele były jeszcze bardziej pachnące/kolorowe/egzotyczne/oryginalne? Płyny do kąpieli są fajne, ale lekko oklepane, olejki do kąpieli - niby spoko, ale ja nie trafiłam jeszcze na ten jeden, jedyny, idealny więc olejki odpadają. A może ciasteczkowy puder? Zmienia kolor, fajnie pachnie, pielęgnuje i natłuszcza skórę? He, ciekawe? Jeżeli tak to zapraszam na recenzję :).


niedziela, 7 września 2014

POMADKA PEELINGUJĄCA SYLVECO - HIT CZY KIT ?

Witajcie!


Czasu coraz mniej, a produktów do recenzowania coraz więcej. Nie wiem czy ze wszystkim uda mi się wyrobić, ale trzeba być dobrej myśli. Dzisiaj recenzja produktu, który uważałam do tej pory za zbędny i zupełnie niepotrzebny. No bo po co komu peeling do ust skoro możemy użyć szczoteczki do zębów albo zwykłego cukru? Fascynacja peelingami trwa :).

czwartek, 4 września 2014

NOWOŚCI KOSMETYCZNE/ ZAKUPY/ UZUPEŁNIENIE BRAKÓW - SIERPIEŃ 2014

Witajcie!


Tak jak obiecałam siadam do pisania posta z nowościami kosmetycznymi z sierpnia. Jest tego sporo więc ciężko sprecyzować kiedy go zakończę. Miejmy nadzieje, że jak najszybciej bo w kolejce mam jeszcze Projekt Denko.

Wśród sierpniowych nowości prym wiodą lakiery do paznokci. Zauważyłam, że kiedyś miałam manię kupowania produktów do włosów. Potem delikatnie przerzuciłam się na kremy do twarzy oraz balsamy/masła do ciała. Teraz królują u mnie peelingi, maseczki oraz lakiery do paznokci. Zaczęłam też uzupełniać perfumową toaletkę :).


Na pierwszy rzut oka przedstawiam Wam produkty myjące. Moja fascynacja mydłami w kostce trwa i w tej kategorii zaopatrzyłam się mydło borowinowe Tołpy, siarkowe Barwy, peelingujące z Avonu (zalecane jest do pielęgnacji stóp, aczkolwiek spróbujemy użyć do całego ciała z racji złuszczających drobinek) oraz ozonowe, które mnie po prostu zafascynowało. Liczę, że ozonowe świetnie sprawdzi się w pielęgnacji twarzy. Na tą chwilę myję twarz mydłem siarkowym. Czyści twarz aż do "skrzypienia", ale trzeba się liczyć z tym, że wysusza. Z racji obecnych niedoskonałości świetnie się u mnie sprawdza, co nie zmienia faktu, że zbyt mocne przesuszenie też nie jest mi do końca wskazane. Na razie obserwuje - możecie liczyć na recenzję :).

wtorek, 2 września 2014

ZDZIERAK TOTALNY, CZYLI MYDŁO MAKOWE OD THE SECRET SOAP STORE

Witajcie!


Kiedyś nie przepadałam za peeligami. Uważałam je za zbędny kosmetyk i po prostu nie kupowałam, nie używałam. Obce było mi peelingowanie ciała, skóry głowy, ust, twarzy itd. Dzięki blogowi dane mi było poznać wiele dobrodziejstw przemysłu kosmetycznego - w tym właśnie owych peelingów.

Nie mogłam się do nich przekonać przez dłuższy czas aczkolwiek zaczęłam kupować, próbować, testować i wyciągać wnioski. Okazało się, że tak jak peeling ciała mogę robić raz, dwa razy w tygodniu (i to mojej skórze wystarcza), tak peeling twarzy jest wskazany przy mojej cerze codziennie. Co więcej, okazało się, że to działa!

Zaczęłam przeszukiwać czeluście internetów celem poszukiwania co rusz to nowych produktów. W trakcie tego szukania okazało się, że poza tradycyjnymi peelingami dostępnymi w popularnych drogeriach mamy jeszcze korund (który świetnie się u mnie spisuje i genialne zastępuje wszelkie drogeryjne specyfiki), peelingi w postaci mydlanej kostki czy cudowne peelingi do ust, które można zjeść :D. Dzięki takim alternatywom peelingowanie nie staje się nudne, a wręcz przeciwnie, nabiera nowego znaczenia i sprawia mi wielką frajdę :).


Jedną peelingującą, mydlaną kostkę przedstawiałam Wam już tutaj. To recenzja mydła Biały Jeleń z otrębami, które w 100% trafiło w me gusta. Recenzji peelingów do ust jeszcze nie ma, ale na pewno się pojawiają. Dzisiaj natomiast zapraszam na recenzję kolejnego peelingu w mydlanej kostce :).